Słońce, plaża, szum fal.. Fotorelacja z podróży :)

Jakie miałam wyobrażenie o Australii zanim tu przyleciałam? Pewnie takie samo jak wy.. palące słońce, piękne plaże z białym piaskiem, błękit oceanu, sielankowy klimat, uśmiechnięci ludzie, przystojni surferzy, wieczne upały no i te pająki, węże i wszystko inne co może Cię zabić 🙂 racja? Niezaprzeczalnie Australia ma wiele do zaoferowania, jest ogromna. Jest 25 razy większa niż Polska, mimo wszystko ma aż 15 mln mniej mieszkańców ! Nie można powiedzieć, że bogata jest w historie i zabytki, ale na pewno bogata jest w naturę.

Odkąd tu jestem mam jednak swoje konkluzje i wiem, że trochę przerysowane mamy wyobrażenia o tym kraju. Wcale nie jest tak, że non stop praży tutaj słońce i cały czas jest upał. Drugiego dnia pobytu w Sydney doświadczyłam jedną z najgorszych burz i ulew w moim życiu. Myślałam, że to odosobniony przypadek, ale w sumie w lato padało dość często. Zmiany globalne oczywiście nie omijają Australii 😉 Na wybrzeżu też nigdy nie jest upalnie gorąco bo bryza z oceanu ochładza klimat także spokojnie, nie doświadczyłam poparzeń ani tym podobne 😀 

Przyleciałam tutaj pod koniec października 2018 z wizą work&holiday. Wstępnie na rok, może dwa a co dalej zobaczymy. Wylądowaliśmy w Sydney i te miasto miałam okazję zwiedzić jako pierwsze.

 

Przepływając promem z jednej wyspy na drugą.

Przepływając lokalnym promem z jednego osiedla na drugie

Sydney Harbour Bridge

Nigdy nie marzyłam żeby mieszkać w wielkim mieście, więc nie zdecydowaliśmy się żeby tam zostać, wybraliśmy domek nad jeziorem w mega spokojnej okolicy. Jednakże po 6 miesiącach spokoju już mi go zdecydowanie wystarczy 😀 Sydney ma wiele pięknych plaż, szlaków pieszych przy wybrzeżu, świetnych knajp w mega klimacie przy samej wodzie i jakby nie patrzeć główne lotnisko z którego jest dobra baza wypadowa.

The Newport Arms Hotel w Sydney , rewelacyjny klimat

Moj ulubiony nektar- Pina Colada 😀

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych plaż w Sydney Bondi Beach zupełnie mnie zachwyciła! Był przepiękny słoneczny dzień, a woda wyglądała dosłownie jak na Karaibach, zresztą sami widzicie! Nie przerabiałam zdjęć w photoshopie 😉 Jest świetny szlak pieszy wzdłuż wybrzeża od samej Bondi Beach do Cooge Beach (Bondi to Coogee Walk) a widoki przez cały czas robią niesamowite wrażenie! Szlak ciągnie się przez 6 km a po drodze jak chcesz trochę odetchnąć możesz złapać kawę w knajpie na plaży i po prostu podziwiać.

Tamarama Beach po drodze na Bondi to Coogee Walk

Włóczykij na misji odkrywania świata :D

Włóczykij na misji odkrywania świata 😀

Bondi Beach

Na Bondi jest jeden z najlepszych basenów odkrytych, na jakim miałam okazję być. Tuż przy samej wodzie, obok parę knajpek, można dobrze zjeść, napić się drinka czy uprawiać yogę w poszczególne dni.

Uwielbiam pływać w oceanie, ale też uwielbiam te odkryte baseny żeby solidnie popływać jak należy a wciąż mieć widoki 🙂 Jeden z nich mamy niedaleko naszego domu w Port Kembla, jedna z moich ulubionych miejscówek.

Basen olimpijski na Port Kembla Beach

..a że w wodzie czuję się jak ryba to jestem tam dość często! Obok basenu jest fajna knajpka La Playa, gdzie lubię się napić Sangrii i zjeść fish burgera, najlepsza miejscówka na zachód słońca. To jest klimat 🙂

La Playa Bar

Punkt widokowy Hills 60, szczęściarze mieszkają w tym domu!

Przechodząc do kolejnej mojej perełki, zdecydowanie Farm Beach 🙂 tak właśnie wyobrażałam sobie Australię. Pół godziny jazdy od naszego domu, po raz pierwszy trafiłam tam przez przypadek podczas wycieczki rowerowej. Nie słyszałam o niej wcześniej bo lokalni słusznie chcą uniknąć masy turystów żeby zachować to piękno. Skręciłam nie tam gdzie trzeba, więc postanowiłam że przy okazji znajdę jakiś sklep bo zabrakło mi wody. Idę a tu przed moimi oczami taki widok!

Zdjęcia nigdy nie oddają prawdziwej magii miejsca, wiadomo, co się zobaczy na własne oczy to się zobaczy 🙂 Na Farm Beach wróciłam jeszcze nie raz, nie dwa i na pewno jeszcze tam wrócę zanim wyruszę dalej. Ostatnio wpadliśmy na Farm Market. Było mnóstwo standów z jedzeniem, rękodziełem i muzyką na żywo, mój klimat!

Ostatnio też po raz pierwszy złapałam fale! Ale frajda. W tym roku weekend wielkanocny spędziłam naprawdę wyjątkowo 😀 wędrówki, piękne widoki i surfing. Chciałam koniecznie złapać falę na Farm Beach, lepszych warunków nie mogliśmy mieć 🙂

Wciąż uważam, że najlepsze miejsca są te, o których mało co słyszałeś! Wiadomo, turystyczne miejsca też nie bez powodu są tak popularne, ale ja to lubię wynaleźć takie perełki, zapytać lokalnych albo zgubić się po prostu i trafić na coś przez przypadek. Poprzez właśnie zasięgnięcie rady lokalnego przyjaciela trafiłam np. na rajską wyspę Isla Mujeres w Meksyku, inaczej być może bym tam nie dotarła a wyspa okazała się wielkim wow! Z doświadczenia już wiem, że nie ma co się sugerować zdjęciami z Google itd. I tym samym nie raz można się nieźle pozytywnie zaskoczyć lub nieźle rozczarować… just check this out 😀

Okolica gdzie mieszkamy jest bardzo spokojna, ale i malownicza. Zaraz po przeprowadzce kupiliśmy kajaki bo jakby tu nie skorzystać z faktu, że tuż przed naszym domem woda! Kolejną rzeczą jaką zrobiłam zaraz po przeprowadzce było zapisanie się do klubu windsurfingowego. Klubowicze spotykali się co sobotę przy klubie yachtowym, 5 min od mojego domu żeby razem złapać wiatr w żagle. Organizowali też własne wyścigi po wyznaczonej trasie jeziora. Byłam najmłodszą a zarazem międzynarodową klubowiczką, ale dzięki doświadczeniu załogi zawsze mogłam liczyć na cenne rady, wsparcie i doping do moich kolejnych małych osiągnięć na wodzie 🙂 

Windang Bridge, Jezioro Illawara

Ogromne pelikany 🙂

 

Trochę fotorelacji z pozostałych miejsc 🙂

Mystics Beach

Energia słoneczna 🙂

Punkt widokowy Bald Hill Lookout, New South Wales

Rugby Game i wierny kibic Canberry 😛 stadion w Sydney

Odpoczynek po surfingu 🙂

Hyams Beach w Jervis Bay, najbielszy piasek na świecie w księdze Guinessa

Woollongong, świetna miejscówka na zachód słońca 🙂

Punkt Widokowy Black Berry w Parku Narodowym Kościuszko

Plaża Port Kembla niedaleko domu 🙂

Do zobaczenia! 🙂

 

Udostępnij:

1 komentarz

  1. Manson
    05/08/2019 / 21:52

    Dzięki za ten wpis! Faktycznie wyobrażenie o danym miejscu może być różne i niestety mylące. Zdjęcia są super! A Bondi Beach i ta woda …. wow!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *