Great Keppel Island – australijski raj na ziemi!

Great Keppel Island znajduje się ok. 20 km od wybrzeża Yeppoon w Queensland (45 km od Rockhampton). Po zaledwie 30 minutowej przeprawie promem, znalazłam się w raju na ziemi! Było lepiej niż to sobie wyobrażałam. Zazwyczaj staram się trzymać oczekiwania na wodzy bo zdjęcia z google czy instagrama często różnią się od rzeczywistości. Szczególnie, że w dzisiejszych czasach filtry są w cenie a kolory rozbiegają się z tym co widzimy na własne oczy.

O Great Keppel usłyszałam niedawno od pewnego małżeństwa. Zainspirowali mnie opowieściami o tym miejscu a przy okazji dali mi kontakt do dziewczyny – polki, która tam pracuje. Pomyślałam sobie – czemu nie, wygląda to fajnie. Koniec końców wylądowaliśmy z Chrisem na rejsie wielkim statkiem, mini wycieczce łódką ze szklanym dnem a noc spędziliśmy w świetnym klimacie w naszym nietypowym zakwaterowaniu na wyspie. Ale zacznijmy od początku!

Szczęśliwie złożyło się, że obecnie pracuję 2.5h drogi od Yeppoon. Jednak dla wszystkich, którzy przemierzają Australię z południa na północ – lub na odwrót – wyspa znajduje się w okolicach Rockhampton i stamtąd też trzeba zboczyć z autostrady i skierować się na wybrzeże.

W rejs wyruszyliśmy z firmą Freedom Fast Cat Cruises z zatoki Rosslyn w Yeppoon. Zajęliśmy sobie najlepsze miejsca na tyłach. Na pokładzie kawa, herbata, coś na słodko a później lunch. W ciągu dnia wskoczyliśmy na mniejszą łódkę ze szklanym dnem żeby podziwiać rafę, żółwie i wraki zatopionych łodzi. W niektórych miejscach tej rafy nie wiele zostało, więc raz po raz nachodziły mnie momenty rozczarowania. Zrekompensował mi je snorkelling godzinę później podczas którego różnorodność życia podwodnego po prostu mnie zachwyciła.

Freedom Fast Cat Ferry, za chwilę ruszamy!

Podczas rejsu wycieczkowicze mają godzinę żeby dowolnie spędzić czas na wyspie. Cieszyłam się, że zostajemy na noc bo godzina zdecydowanie by mi nie wystarczyła. Z tą świadomością wylegiwaliśmy się na plaży w zupełnie błogim spokoju wiedząc, że jutro też czeka nas dzień pełen wrażeń. Z tego też powodu nigdy nie zdecydowałam się na kilku dniowe rejsy, na których zwiedza się kilka tropikalnych miejsc, z czego na dane miejsce przypada ok. 8 godzin i wraca się z powrotem na wycieczkowca. Lubię dłużej pobyć w jednym miejscu, a nie tylko liznąć raju i zawrócić. A nie daj boże jeszcze nie trafi się na dobrą pogodę!

Nockę spędziliśmy w Great Keppel Island Holiday Village. Ale klimat! Specjalnie nie zdecydowałam się na żaden standardowy pokój czy domek. Ten namioto-pokój otoczony zielenią i plażowym piaskiem to było to! W środku było normalne łóżko z nocnym stoliczkiem a na zewnątrz miejsce żeby napić się porannej kawy.  Zdecydowanie polecam, jeżeli też drzemie w Tobie mały buszmen.

Nasz namioto-pokój 🙂

Po przebudzeniu.. w nocy było ciepło i przyjemnie, więc nawet nie zakryłam swojej ścianki 🙂

Mapa ze szlakami pieszymi i 17 plażami.

A to nasza knajpka, o której wspominałam.

Holiday Village nie ma swojej restauracji, więc jedliśmy i drinkowaliśmy w knajpce przynależącej do innego ośrodka noclegowego – Hideaway Island Bar&Bistro – 5 min pieszo od nas. Polecam Happy Hours w niedzielę 😀

Siedzieliśmy pod palmami jeszcze długo po zachodzie słońca. A zachód był magiczny :- )

Cała wyspa przypomina karaibską oazę. Śnieżnobiały piasek na plaży, błękitna woda, palmy, dużo zieleni i miejsca noclegowe w świetnym klimacie. Do tego bardzo czysto, zadbanie i sporo różnych szlaków pieszych do wyboru prowadzących przez las. Pamiętaj żeby wysmarować się kremem z wysokim filtrem i założyć czapkę! My po takim marszu wyglądaliśmy jak mokre kury 😀

Dużym plusem jest to, że rafa koralowa na Great Keppel znajduje się blisko od brzegu, więc jeżeli zostaniesz tam na noc, możesz sam zrobić sobie świetny snorkeling ! My na drugi dzień tak też właśnie zrobiliśmy na plaży Sheveling. Najlepsze plaże do samodzielnego snorkellingu – posród 17 plaż na Keppel – to właśnie Shelving, Monkey Point i Clam Bay. Do każdej z nich dojdziesz z łatwością na pieszo.

Jednak to co widzieliśmy podczas nurkowania na rafie z grupą Fast Cat Ferry to było coś niesamowitego! Pełno ryb o niespotykanych kolorach, kształtach, rozmiarach tuż przed naszymi oczami. Widzieliśmy rodzinę żółwi, z czego jeden był przeogromny. Było to coś fantastycznego, po raz pierwszy widziałam je z tak bliska. Dużo tych „pierwszych razów” w Australii :- ) Na Keppel  panują ogromne różnice w poziomach wody podczas odpływów i przypływów, więc podczas odpływu rafa nad którą nurkowaliśmy była zupełnie nad powierzchnią wody! Nie są to idealne warunki dla koralowców z powodu grzejącego słońca, ale mimo to wyglądały wciąż w pełni życia i pewnie zaadoptowały się na swój sposób do tego cyklu.

Woda jak marzenie!

Wycieczka łódką ze szklanym dnem.

Koralowce jeszcze pod wodą 🙂

Boom netting, czyli ciągniesz się za statkiem trzymając się lin 😀

Zimne mojito pod palmami 🙂

Shelving Beach

Na jednym ze szlaków pieszych.

Niewiele jest miejsc, od których wracam 2 razy, ale na Keppel z chęcią bym wróciła. A dlaczego nie odwiedzam tych samych miejsc dwa razy? Hm, chyba mam przekonanie, że tyle jest jeszcze pięknych miejsc do zobaczenia, że budzi się we mnie odkrywca na myśl o nowych podbojach.  Drugi powód jest taki, że wolę mieć niedosyt niż przesyt.  Keppel daję 10 na 10!

A pomyśleć, że jeszcze nie dawno nie wiedziałam o jej istnieniu… :- )

Pozdrawiam i dzięki, że wpadła/eś!

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *