Cape Hillsborough- najmłodszy z dawnych, wulkanicznych terenów Australii

Cape Hillsborough to teren parku narodowego znajdujący się ok. 50 km na północ od Mackay w stanie Queensland. Można by rzec raj dla miłośników natury. Raj gdzie las tropikalny spotyka się z oceanem i gdzie można zrobić sobie unikalne zdjęcie z gromadką kangurów wylegujących się na plaży o wchodzie słońca. Cape Hillsborough ma do zaoferowania kilka tras pieszych z iście malowniczymi widokami. Jest to najmłodsza wulkaniczna formacja Australii uformowana erupcją wulkanów sprzed 30 milionów lat, gdzie piasek pod nogami mieni się złotem.

Zdecydowałam się na szlak pieszy Andrews Trail, który oferował kilka świetnych punktów widokowych po drodze. Jednym z nich był Turtle lookout, gdzie nazwa miała spotkać się z rzeczywistością!

Słońce grzało w najlepsze, na niebie ani jednej chmurki, 2 dni wolnego od pracy… lecimy w trasę! Tak więc z rana wyruszyłam na swoją pierwszą wycieczkę swoim nowym autem, cieszyłam się jak dziecko. Po drodze muzyka na ful, śpiewanie a wręcz tańczenie na siedząco 😀 high life. Był to zdecydowanie jeden z najlepszych zakupów w Australii bo odległości tutaj bywają powalające i warto mieć auto jeżeli chce się w pełni poznać okolicę w krótkim czasie. Pamiętam jak byłam spanikowana, kiedy po raz pierwszy wsiadłam za kółko i jechałam po lewej stronie. Miałam wrażenie jakbym dopiero co uczyła się na prawko! Chris tylko krzyczał „za blisko krawędzi!”

Jednak do wszystkiego człowiek się przyzwyczaja, teraz czuje się jakbym od zawsze jeździła po lewej.

Ostatnie chwile przed przypływem żeby dostać się na szlak przeskakując przez te skały za mną 🙂

Zostawiłam auto na parkingu przy Cape Hillsborough Nature Tourist Park i tak też zrobić najlepiej. Stamtąd zaczyna się piesza trasa, tuż obok mamy plaże, można zjeść, zamówić kawę, kupić pamiątkę lub zostać na noc w jednym z domków lub w kamperze. Jadąc do parku trzeba mieć na uwadze czas przypływu i odpływu. Przykładowo.. na Wedge Island (zdjęcie poniżej) nie dostaniesz się podczas przypływu bo droga do niej zostaje całkowicie zalana. Także w ciągu dnia masz kilka godzin na to żeby przejść sobie na wyspę, pozwiedzać i wrócić z powrotem suchy. Tak samo ma się do Andrews Trails. Ja wskoczyłam na trasę idąc wzdłuż plaży, ale przy przypływie musiałabym zacząć trasę z drugiej strony bo część plaży byłaby zalana.

Wedge Island

Andrew Trail jest łatwa do pokonania, mimo stromego odcinka na początku. Po drodze przelatywały mi non stop koło głowy motyle. Jednego z nich udało mi się złapać w locie! Moim ulubionym punktem widokowym był Turtle Lookout, gdzie przez długi czas obserwowałam stado żółwi ! Nurkowały, wyłaniały się i tak w kółko. Właśnie wtedy żałowałam, że nie mam ze sobą lornetki. A tuż obok, żeby było jeszcze bardziej bajecznie, pojawiło się stado delfinów. Spędziłam na tym odcinku trochę czasu. Słońce grzało w najlepsze, prawdopodobnie mądrym posunięciem byłoby mieć przy sobie czapkę. Niby banalne by się wydawało, ale w Australii bardzo łatwo o udar słoneczny i kiedy mówią załóż czapkę to weź załóż tą czapkę :D.  Po powrocie do pracy czułam się mega wyczerpana i dokuczał mi ból głowy. Na drugi dzień wszystko wróciło do normy.

Szlak pieszy

A to ja na szlaku jak zwykle z kijem jak na włóczykija przystało 😀

Przepiękny motyl „Blue Tiger”, charakterystyczny dla wybrzeża Queensland

Jednego udało mi się uchwycić w locie 🙂

Punkt widokowy „Turtle Lookout”

W Australii równie koniecznym odruchem jest smarowanie się kremami z filtrem. Ja używam 30stki, wystarcza, ale smaruje się przy każdej okazji kiedy wystawiam się na słońce. Promieniowanie UV jest tu bardzo intensywne. W szoku byłam ilu ludzi tak zwyczajnie opowiada, że ma nowotwór skóry. A to gdzieś na policzku, a to na nosie, a to że właśnie muszą jechać wyciąć nowotwór z nosa albo, że są już po.Po prostu smarujcie się 🙂 Każdy mówi to samo „a bo za dzieciaka, nikt nie myślał o smarowaniu się lub kapeluszu”. Taka racja, a konsekwencje wychodzą później.

Wracając do mojej trasy… po zakończeniu wędrówki, głodna miałam nadzieję na jakiś obiad, aczkolwiek zamknęli mi kuchnię. Ok, to pora na lody w takim razie 😀 Miałam jeszcze sporo czasu do wykorzystania, więc udałam się na długi spacer plażą żeby na samym jej końcu, czując się już wystarczająco odizolowana od wszystkiego rozebrać się z wszystkiego co mam (prawie) i wskoczyć do wody.  Uwielbiam puste plaże, uwielbiam leżeć na piasku skąpana w słońcu i raz po raz otworzyć oczy żeby rozejrzeć się w jak pięknym miejscu jestem. I później znowu je zamknąć i cieszyć się chwilą.

Spacerując brzegiem oceanu znalazłam morską wersję czterolistnej kończyny! Jak dla mnie, unikalna, szczęśliwa muszelka, którą ciężko normalnie dostrzec. Nazywają ją „sand dolar”, czyli piaskowy dolar. (Nazwa wzięła się od pierwszych odkrywców lądów, którzy to skojarzyli kształt muszelki z pianiądzem). Jest to pozostałość po żywym organizmie, które niekiedy był pięknie purpurowy i pełen życia 🙂

Sand Dollar

Spacerując brzegiem zauważysz też, że piasek niesamowicie mieni się złotem w słońcu! Lubię dowiedzieć się co i dlaczego, więc zazwyczaj po wyprawie odpalam google i szukam informacji. Takim tez sposobem wiem, że moja muszelka to sand dolar, a złota poświata to nic innego jak MIKA- naturalny minerał mieniący się na złoto. Ze względu na brak występujących w nim metali ciężkich znajduje szerokie zastosowanie w kosmetykach. Można barwić nim własnoręcznie zrobione mydła, świece, dodawać do szminek, błyszczyków, cieni do powiek czy zwyczajnie puścić wodze fantazji tworząc jakiś rodzaj sztuki.

Według legendy i folkloru, chodzenie po mice boso jest lekarstwem na sztywność i zapalenie stawów jak i leczy bóle głowy. Well, w każdej legendzie jest trochę prawdy! Ja osobiście uważam, że samo chodzenie boso po piasku, muszelkach czy skałach jest zbawienne. Naturalny masaż stóp a jak wiadomo w stopach znajdują się receptory odpowiadające za nasze wszystkie narządy. Stąd też tak popularna dziś akupresura. Ja stosuję swoją naturalną akupresurę praktycznie codziennie na plaży i przyznam, że czuje się świetnie.

Cape Hillsborough to miejsce o którym nigdzie nie słyszałam jeszcze kilka miesięcy temu. Myślę, że nie jest jakoś specjalnie popularne i nie występuje na wielu „bucket listach” podróżników. Tak naprawdę zdałam sobie sprawę, że mało co wiemy o Australii jadąc tu. Tyczy się to też mnie oczywiście. Wiemy, że trzeba zobaczyć  operę w Sydney, Wielka Rafe Koralową, Melbourne, Uluru, kangury, 12 Apostołów, Ocean Drive, Góry Błękitne, ale w sumie to tylko te najbardziej popularne miejsca. Niektórzy wciąż myślą, że stolicą Australii jest Sydney, rafa koralowa znajduje się metr od brzegu a kangury skaczą przed nogami na każdym kroku, że nigdy nie pada tu śnieg a australijczycy nic innego nie robią jak tylko leżą na plaży 😀

Australia ma bardzo dużo do zaoferowania, ale trzeba trochę się w nią zagłębić, po prostu odkryć miejsca, o których nigdzie nie słyszałeś. Oczywiście możliwe to jest jedynie jak już jesteś na miejscu bo masz możliwość rozmawiania z ludźmi o ich przygodach i czerpania inspiracji. Masz też wystarczającą ilość czasu na przemierzanie tej kupy kilometrów 😉

Często trzeba zaufać, że miejsce, które ktoś nam poleca jest warte zobaczenia, mimo, że nie miałeś zielonego pojęcia o jego istnieniu. 

Indyk zmierzający na plażę 😀 dużo ich jest w Australii, latają sobie frywolnie

Za to między innymi lubię moją obecną pracę. Pracując na recepcji spotykam całą masę ludzi, którzy niejednokrotnie dali mi fajną zajawkę żeby gdzieś pojechać, ale też i w drugą stronę! Ja byłam w stanie dać rekomendacje Australijczykom gdzie pojechać bo nie mieli pojęcia o istnieniu jakiegoś miejsca, które ja odwiedziłam. Lub gdzieś tam słyszeli o nim, aczkolwiek nigdy nie pomyśleliby żeby tam pojechać.

Kończąc moją relacje z pięknego Cape Hillsborough… warto odwiedzić, a jeżeli masz więcej czasu to wierze, że warto zostać na ten magiczny wschód słońca z kangurami. Jest to przyjemne miejsce, jeżeli lubisz odkrywać naturę w spokoju.

Daj znać czy odwiedziłeś może to miejsce i udało Ci się zobaczyć kangury na plaży??

Lub czy wcześniej w ogóle słyszałeś o Cape Hillsborough?? Może jest bardziej znane niż mi się wydaje!

Pozdrawiam!

K.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *